Dlaczego kiszony seler to superbohater zimowej diety?
Polacy uwielbiają kiszonki, ale seler wciąż pozostaje w cieniu ogórków czy kapusty. A szkoda, bo to właśnie kiszony seler to prawdziwa bomba witaminowa, która wspiera organizm na wielu płaszczyznach. Zwłaszcza zimą, gdy nasza odporność jest wystawiona na próbę, warto włączyć go do codziennego jadłospisu.
Co sprawia, że kiszony seler jest tak zdrowy?
Po ukiszeniu seler zyskuje nie tylko intensywniejszy, charakterystyczny smak, ale także staje się jeszcze zdrowszy. Proces fermentacji sprawia, że jest on bogaty w naturalne probiotyki – dobroczynne bakterie, które są kluczowe dla prawidłowej pracy jelit i ogólnej odporności organizmu. Zdrowe jelita to podstawa silnego układu immunologicznego, a kiszonki są jednym z najlepszych naturalnych źródeł tych cennych mikroorganizmów.
Ponadto, w kiszonym selerze znajdziemy całe mnóstwo cennych witamin i minerałów. Jest to doskonałe źródło:
- witaminy C - niezbędnej do walki z wolnymi rodnikami i wspierania odporności,
- witamin z grupy B - ważnych dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego i metabolizmu,
- potasu - kluczowego dla utrzymania prawidłowego ciśnienia krwi i pracy serca,
- magnezu - wspierającego układ nerwowy, mięśnie i kości,
- witaminy K - istotnej dla krzepnięcia krwi i zdrowia kości.
Te składniki wspólnie działają, aby obniżyć ciśnienie krwi, wzmocnić kości i zęby, pomóc usuwać nadmiar wody z organizmu, a także wspierać pracę nerek i prawidłową perystaltykę jelit. Co więcej, seler naciowy, z którego często przygotowuje się kiszonki, jest niskokaloryczny i bogaty w błonnik, co czyni go sprzymierzeńcem w walce o szczupłą sylwetkę i prawidłowe trawienie.
Jak wykorzystać kiszony seler w kuchni?
Możliwości jest naprawdę sporo! Kiszony seler to wszechstronny składnik, który sprawdzi się w wielu potrawach. Możesz podać go jako surówkę do obiadu – doskonale pasuje zarówno do dań mięsnych, jak i rybnych, dzięki swojemu kwaśno-aromatycznemu smakowi. Świetnie podkręci też smak zup, na przykład kapuśniaku. Warto mieć go zawsze pod ręką i regularnie dodawać do posiłków.
