Jak przechowywać maliny? Dlatego tak szybko pojawia się pleśń

Maliny należą do najbardziej delikatnych owoców sezonowych. Wystarczy jeden lub dwa dni, aby z jędrnych i pachnących owoców zamieniły się w miękką masę pokrytą pleśnią. Wiele osób sądzi, że to kwestia pecha albo jakości owoców, tymczasem bardzo często problem zaczyna się już po powrocie ze sklepu. Nieodpowiednie przechowywanie, nadmiar wilgoci czy pozostawienie jednej uszkodzonej maliny w opakowaniu mogą znacząco skrócić trwałość całej porcji. Dobra wiadomość jest taka, że kilka prostych zasad pozwala ograniczyć straty i cieszyć się świeżymi malinami znacznie dłużej.

Dłoń osoby trzymającej garść świeżych malin z liśćmi. O sposobach na trwałość owoców przeczytasz na PoradyPlus.
Autor: Getty Images

Dlaczego maliny psują się szybciej niż inne owoce?

Nie bez powodu maliny uchodzą za jedne z najmniej trwałych owoców. Ich budowa sprawia, że są wyjątkowo podatne na uszkodzenia.

Każda malina składa się z wielu drobnych pestkowców połączonych w jeden owoc. Między nimi łatwo zatrzymuje się wilgoć, a cienka skórka praktycznie nie chroni przed uszkodzeniami mechanicznymi. Nawet niewielki nacisk podczas transportu może doprowadzić do mikrouszkodzeń, które stają się idealnym miejscem do rozwoju pleśni.

Dodatkowo maliny zawierają bardzo dużo wody, dlatego szybko miękną i tracą jędrność, zwłaszcza podczas ciepłej pogody.

Największy błąd? Mycie malin zaraz po zakupie

Wiele osób od razu po powrocie do domu płucze wszystkie owoce i chowa je do lodówki. W przypadku malin to jeden z najczęstszych powodów ich szybkiego psucia.

Po umyciu na powierzchni owoców pozostaje wilgoć, która – nawet jeśli maliny wyglądają na suche – tworzy idealne warunki do rozwoju pleśni. Delikatna struktura owoców sprawia też, że podczas mycia łatwo je uszkodzić.

Zaleca się, aby maliny myć dopiero bezpośrednio przed spożyciem. Jeśli planujesz zjeść je za dwa lub trzy dni, lepiej pozostawić je suche.

Jedna zepsuta malina może przyspieszyć psucie całego opakowania

To zasada, o której wiele osób zapomina.

Pleśń rozwija się dzięki zarodnikom, które łatwo przenoszą się na sąsiednie owoce. Wystarczy więc jedna miękka, uszkodzona lub zapleśniała malina, aby proces psucia zaczął obejmować kolejne. Po zakupie warto poświęcić minutę na przejrzenie całego opakowania. Jeśli zauważysz owoce z oznakami pleśni, wyciekiem soku lub wyraźnym uszkodzeniem, najlepiej od razu je usunąć.

To prosty krok, który może znacząco wydłużyć trwałość pozostałych malin.

Jak najlepiej przechowywać maliny?

Najlepsze efekty daje połączenie niskiej temperatury i ograniczenia wilgoci.

Po przyniesieniu owoców do domu warto:

  • delikatnie przejrzeć zawartość opakowania i usunąć uszkodzone maliny,
  • jeśli pojemnik jest mokry w środku, przełożyć owoce do suchego, płytkiego pojemnika,
  • wyłożyć dno czystym ręcznikiem papierowym, który będzie pochłaniał nadmiar wilgoci,
  • nie układać malin w wysokich warstwach, aby nie zgniatały się pod własnym ciężarem,
  • przechowywać je w lodówce.

Dzięki temu owoce mają lepszą cyrkulację powietrza i są mniej narażone na zawilgocenie.

Czy trzymanie malin w plastikowym opakowaniu jest złym pomysłem?

Niekoniecznie.

Większość malin sprzedawana jest w perforowanych opakowaniach z tworzywa sztucznego. Otwory umożliwiają przepływ powietrza, dlatego samo opakowanie nie jest problemem. Kłopot pojawia się wtedy, gdy na jego dnie zbiera się sok lub skroplona woda. W takich warunkach dolna warstwa owoców pozostaje stale wilgotna, co sprzyja rozwojowi pleśni.

Jeżeli zauważysz wilgoć w opakowaniu, lepiej przełożyć maliny do suchego pojemnika.

A co z popularnym trikiem z wodą i octem?

W internecie często można znaleźć porady, by po zakupie zanurzyć maliny na chwilę w roztworze wody z octem.

Rzeczywiście, ocet wykazuje działanie ograniczające rozwój części drobnoustrojów, jednak taki sposób wymaga bardzo dokładnego osuszenia owoców. Jeśli po kąpieli pozostanie na nich wilgoć, efekt może być odwrotny do zamierzonego. Dlatego w warunkach domowych najbezpieczniej jest ograniczyć mycie do momentu tuż przed jedzeniem.

Nie wszystkie owoce lubią swoje towarzystwo

Mało kto zwraca na to uwagę, ale miejsce przechowywania malin również ma znaczenie.

Niektóre owoce, między innymi jabłka, gruszki, brzoskwinie czy banany, wydzielają etylen – gaz przyspieszający dojrzewanie wielu produktów roślinnych.

Choć wpływ etylenu na maliny nie jest tak silny jak w przypadku niektórych innych owoców, przechowywanie ich oddzielnie od intensywnie dojrzewających produktów to dobra praktyka, która pomaga ograniczyć ryzyko szybszego pogorszenia jakości.

Kiedy lepiej od razu zamrozić maliny?

Jeżeli kupiłeś większą ilość malin i wiesz, że nie zjesz ich w ciągu dwóch–trzech dni, warto pomyśleć o mrożeniu.

Najlepiej:

  • delikatnie rozłożyć owoce na tacy lub desce,
  • wstawić do zamrażarki na kilka godzin,
  • dopiero po wstępnym zamrożeniu przełożyć je do woreczka lub pojemnika.

Taki sposób sprawia, że maliny nie zlepiają się w jedną bryłę i łatwiej wykorzystać później dokładnie taką ilość, jaka jest potrzebna. Po rozmrożeniu owoce będą bardziej miękkie niż świeże, ale zachowają smak i świetnie sprawdzą się w koktajlach, owsiankach, deserach czy wypiekach.

Po czym poznać, że malin nie należy już jeść?

Nie każda miękka malina jest zepsuta, ale są sytuacje, w których owoce powinny trafić do kosza.

Nie należy ich spożywać, jeśli pojawił się biały, szary lub zielonkawy nalot pleśni, wydzielają kwaśny, fermentujący zapach, są śliskie i rozpadają się pod dotykiem oraz, gdy z opakowania wycieka większa ilość soku, a owoce zaczynają fermentować.

W przypadku miękkich owoców z widoczną pleśnią nie wystarczy usunięcie pojedynczych egzemplarzy, jeśli nalot jest rozległy i objął znaczną część opakowania.

Quiz. Czy rozpoznasz owoce i warzywa po skórce? 15/20 to świetny wynik!
Pytanie 1 z 20
1. Pierwszy punkt zdobędziecie łatwo. Co to za owoc?
ananas