Spis treści
Kłosy wyglądają niepozornie, ale mogą sprawić psu sporo problemów
Suche fragmenty traw i kłosy mają charakterystyczną budowę. Ich ostre końcówki oraz drobne włoski mogą sprawiać, że po wbiciu w sierść przemieszczają się w jednym kierunku. Pies może więc wrócić ze spaceru z czymś, czego na pierwszy rzut oka nawet nie zauważymy. Szczególnie łatwo zbierają się w przestrzeniach między palcami, sierści na łapach, okolicach uszu, pachwinach, dłuższej sierści na brzuchu oraz sierści wokół pyszczka. Ryzyko jest większe u psów z długą lub gęstą sierścią.
Jeden objaw powinien zwrócić uwagę
Po spacerze pies zaczyna intensywnie wylizywać jedną łapę albo nagle często potrząsa głową? Nie zawsze oznacza to poważny problem, ale warto sprawdzić, co się dzieje. Ciało obce może powodować miejscowe podrażnienie, ból lub stan zapalny.
Niepokojące są również:
- kulawizna, która pojawiła się nagle,
- zaczerwienienie skóry,
- obrzęk,
- uporczywe drapanie jednego miejsca,
- częste potrząsanie głową,
- wydzielina z ucha,
- wyraźna bolesność przy dotykaniu.
Jeśli objawy nie mijają albo się nasilają, najlepiej skonsultować psa z weterynarzem.
Po każdym spacerze zrób szybki przegląd łap
Nie trzeba od razu organizować psu pełnej kąpieli, wystarczy przyzwyczaić się do krótkiej kontroli.
Przesuń dłonią po sierści na łapach i sprawdź przestrzenie między palcami. Zajrzyj również w okolice uszu i brzucha, szczególnie jeśli pies biegał po wysokiej, suchej trawie. Jeżeli zauważysz kłos lub fragment suchej rośliny, który znajduje się powierzchownie w sierści, można go delikatnie usunąć. Nie należy natomiast na siłę wyciągać czegoś, co wygląda na wbite głęboko w skórę.
Nie każdy kłos widać od razu
To właśnie dlatego problem bywa podstępny. Ciało obce może dostać się między palce albo w gęstą sierść i początkowo powodować jedynie niewielki dyskomfort. Pies zaczyna lizać miejsce, a właściciel może uznać, że po prostu coś go swędzi. Jeżeli jednak zwierzę uporczywie wraca do tego samego miejsca, warto potraktować to jako sygnał ostrzegawczy. Szczególnie niepokojąca jest sytuacja, gdy po spacerze pies nagle zaczyna kuleć albo nie pozwala dotknąć konkretnej łapy.
Kleszcze wciąż są zagrożeniem
Wrzesień przynosi także inne zagrożenia, o których właściciele psów powinni pamiętać. Po ciepłym lecie nadal aktywne są kleszcze, dlatego zabezpieczenie przeciw pasożytom pozostaje ważne także wtedy, gdy temperatury zaczynają spadać. Po spacerze warto więc sprawdzić psa szczególnie dokładnie w okolicach uszu, szyi, pach, pachwin, między palcami, brzucha. W przypadku znalezienia kleszcza najlepiej usunąć go możliwie szybko za pomocą odpowiedniego przyrządu, bez smarowania go tłuszczem czy alkoholem.
Polecany artykuł:
Nie skracaj spacerów. Po prostu wybieraj trasę uważniej
Nie ma powodu, aby z powodu suchych traw rezygnować z jesiennych spacerów. Warto jednak unikać miejsc, w których pies przedziera się przez bardzo wysoką, suchą roślinność, szczególnie jeśli ma długą sierść. Lepszym wyborem może być ścieżka z niską roślinnością, ubita droga leśna czy regularnie koszony teren. A jeśli pies uwielbia buszować w trawie, tym ważniejsza staje się kontrola łap i sierści po powrocie.
Ten prosty rytuał zajmuje kilka minut
Najlepiej nie czekać, aż pojawi się problem. Po każdym spacerze w wysokiej trawie:
- Obejrzyj łapy i przestrzenie między palcami.
- Przeczesz dłonią sierść na brzuchu i nogach oraz sprawdź okolice uszu.
- Upewnij się, że zwierzak nie ma kleszczy.
- Zwróć uwagę na nietypowe zachowanie psa.
Jeżeli wszystko jest w porządku, zajmie to dosłownie chwilę. A jeśli pies po powrocie zaczyna nagle intensywnie lizać jedną łapę, potrząsać głową albo wykazuje oznaki bólu, nie warto czekać kilku dni, licząc, że samo przejdzie.